Co czytać jesienią? 3 wartościowe propozycje i moje plany czytelnicze

Co czytać jesienią?

Co czytać jesienią? Odpowiedź jest prosta i zwięzła: książki, które sprawią Wam przyjemność. Takie, które jako pierwsze przychodzą Wam do głowy, gdy myślicie o długim jesiennym wieczorze, puchatym kocu i herbacie z cytryną (albo gorącej czekoladzie). Oto moje rekomendacje, propozycje i plany.

U mnie na długie mroczne wieczory zawsze najlepiej sprawdzają się porządne kryminały. Bardzo lubię zagadki i projekty, które się kończą sukcesem, lubię znajdować rozwiązania. I to chyba mnie tak bardzo pociąga w kryminałach: wyzwanie, jakim jest odkrycie kto i dlaczego popełnił zbrodniczy czyn.

Staram się jednak nie ograniczać jedynie do tego wąskiego gatunku, wybierając wszelkiego rodzaju powieści.  Czytam  też coraz więcej książek non-fiction, bo sprzyja to nauce i ciągłemu rozwojowi, w który – jak już pewnie wiecie – bardzo wierzę.

Jeśli szukacie dobrego kryminału, polecam wam „Ostre przedmioty” Gillian Flynn, autorki równie znakomitej „Zaginionej dziewczyny”, której ekranizacja okazała się sukcesem kinowym. Mocno wciąga, daje do myślenia, choć jest to powieść dość mocno niepokojąca i makabryczna. W każdym razie rozrywka na najwyższym poziomie. Szkoda trochę, że ponieważ tak bardzo wciąga, tak szybko się kończy!

Co czytać jesienią?

Kto jeszcze nie czytał, powinien tej jesieni zdecydowanie nadrobić „Małe życie” Hanya Yanagihara. Moim zdaniem najlepsza, ale i też najcięższa gatunkowo książka ostatnich lat.

Wzruszająca historia o przemocy i okrucieństwie, ale też o sile przyjaźni i miłości. Trochę daje nadzieję, ale też mocno odziera ze złudzeń, że wszystko da się w życiu naprawić.

Ostrzegam, że przez 2 tygodnie po przeczytaniu chodziłam osowiała i zamyślona, ale mimo to, a może właśnie dlatego uważam, że warto!

Kilka tygodni temu opublikowałam dla was wywiad z autorką i polecałam przezabawną i skłaniającą do refleksji książkę- komiks „Do you miss your country?” mojej koleżanki Moniki Szydłowskiej. Zajrzyjcie koniecznie po pełną recenzję, bo Monika jest bardzo zacną osobą, która ma doskonały zmysł obserwacji i wrażliwość, a w dodatku znalazła wyjątkowy, nienachalny a zarazem piękny sposób ilustrowania sytuacji, które spotykają nas tu na emigracji.

Tu macie próbkę:

Co czytać jesienią?

 

Na moją listę książek do przeczytania jesienią i zimą trafiły natomiast 2 klasyki, co do których wstyd się przyznać, że się nie czytało, tylko obejrzało filmy: „Ojciec chrzestny” Mario Puzo i „Imię Róży” Umberto Eco. No po prostu najwyższy czas na nie nastał, a że z drugiej strony zawierają wątki kryminalne, upiekę dwie pieczenie przy jednym ogniu.

Ponadto wypożyczyłam sobie „Spis cudzołożnic” bo mimo wszystkich przywar i przegadania bardzo lubię prozę Jerzego Pilcha, a to w sumie kolejny klasyk do nadrobienia.

Na półce czeka też na mnie prawdziwa gratka w postaci „Najmądrzejszego w pokoju” Thomasa Gilovicha i Lee Rossa, czyli popularnonaukowa opowieść o tym, jak korzystać z osiągnięć psychologii społecznej i ułatwić sobie życie społeczne. Uwielbiam, gdy nauki społeczne okazują się użyteczne i dlatego już sobie ostrzę zęby na tę lekturę.

Czekam też na egzemplarz recenzencki debiutanckiej powieści Justyny Posłusznej „Jutro będzie koniec świata”, która interesuje mnie szczególnie dlatego, że zawiera wątek emigracyjny i ukazuje życie Polaków w Wielkiej Brytanii.  Mam nadzieję niebawem ją otrzymać i się w niej zaczytać. Obiecuję wam oczywiście obszerną recenzję!

A wy, co czytacie tej jesieni? Co myślicie o moich propozycjach i planach? Ja idę po herbatkę i wracam do lektury 🙂

Zapewne zainteresuje Cię również

5 komentarzy

  1. Polecam serie o Joannie Chylke pierwsza to „Kasacja” choć ja obecnie czytam dwie serie. Raz rącze się komisarzem Forstem a raz Chyłka 🤣

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *