Kocham Cię, Mamo!

Kocham Cię, Mamo!

Wyobraźcie sobie małą Kobietę, która nawet nie ma 150 cm wzrostu, ale sama maluje ściany i przestawia meble. Bardzo energiczną i kreatywną. Samotną Matkę, która podjęła trud wychowania dziecka z niepełnosprawnością. Pracowała na cały etat, a do tego dawała korepetycje, żeby starczało na jedzenie i najpilniejsze potrzeby. Dom był nienagannie wysprzątany (no może poza dziecięcym pokojem ;)), dziecko rozwijało się nadspodziewanie dobrze i dzięki jej wysiłkowi i latom rehabilitacji, dziś jest sprawne jak inni. A Ona przy tym wszystkim znajdowała jeszcze czas na rozwój osobisty (w tym studia podyplomowe) i swoje pasje (robienie na drutach, chodzenie w góry i ogrodnictwo). Widzicie ją? Mam nadzieję, że na waszych twarzach maluje się przy tym obrazie tak samo szeroki uśmiech, jak na mojej. Jestem z niej dumna. Kocham Cię, Mamo!

Zbliża się Dzień Matki. Stąd potok refleksji na temat tego, ile Jej zawdzięczam. Musicie wiedzieć, że moja Mama odznacza się sporą dozą bohaterskości. Przy swoim niskim wzroście i niebywałej sile charakteru jest to niesamowita mieszanka.

Moja Mama jest bardzo bezinteresowna i skłonna do poświęceń. Wychowana w tym duchu, kiedyś myślałam, że to norma, ale obracając się w świecie orientuję się, jak bardzo unikatowe to cechy. To dzięki Niej ja też kocham wszystkie „pieski ze zwichniętym ogonkiem”, jak nazywa je nieustająco cyniczny M. Wcześniej robiła to dla mnie, a obecnie dla dobra mojej rodziny. W zeszłym roku przyjechała nam pomóc i mieszkała z nami przez 7 miesięcy, mimo, że bardzo tęskniła za swoim domem, ogrodem i życiem. Wszystko po to, bym mogła zmienić pracę i bez stresu o opiekę nad dzieckiem, rozwijać się zawodowo.  Poświęciła 7 miesięcy z życia… To bardzo dużo. Mam nadzieję, że kiedyś też będę gotowa, na takie poświęcenie dla mojej Córki. Niniejszym – oficjalnie i na piśmie – jeszcze raz dziękuję Ci, Mamo!

Jest i dedykacja 🙂

Wiem, że to dzięki mojej Mamie, jestem silna. Wierzę, że trzeba walczyć o swoje i całe życie się rozwijać. Że trzeba robić, to, co się kocha, bo inaczej życie jest bez sensu. Nie wiem, czy miała taki wychowawczy cel czy zamiar, ale dzięki Mamie jestem feministką. Wierzę w siłę kobiet, wiem, że możemy sobie poradzić w życiu bez koniecznej obecności mężczyzn. Związek powinien być więc satysfakcjonującym wyborem a nie wynikiem społecznej presji czy przyzwyczajeniem. I że to jest ok być singielką czy samotną matką. Nie jest to łatwe, ale możliwe i może być bardzo satysfakcjonujące.

Życie z moją Mamą bywało ciężkie. Fizycznie 😉 Jak wtedy, gdy niosłyśmy ze sklepu  ogromną szufladę pod łóżko. Albo wiozłyśmy na sankach płytki z hurtowni, żeby zaoszczędzić na kosztach remontu. A prawie nie było śniegu… Albo jak pracowałyśmy przez cały sezon w ogrodzie, który był bardzo zapuszczony, gdy Mama go kupiła. Dziś jest najpiękniejszą działką w okolicy. Bez wielkich pieniędzy, bez samochodu i bez faceta, który to wszystko ogarnie i załatwi. Moja Mama jest self-made woman i bardzo ją za to cenię. Już w dzieciństwie nauczyłam się, że to ja jestem odpowiedzialna za moje projekty i nikt niczego za mnie nie załatwi. Stąd moje zorganizowanie i pewna doza przedsiębiorczości. To procentuje do dziś.

Nie wiem, jak często wy to mówicie, ale ja chcę dziś wyrazić to dobitnie, a więc:

Kocham Cię. I dziękuję Ci, Mamo!

Jasne, że nie było idealnie. Bywało bardzo nerwowo, bywało ciężko, bywało biednie. Ale kapitał, jaki wyniosłam z prawie 20 lat życia z moją Mamą procentuje do dziś. Wiem, że jeśli coś zaplanuję, zaangażuję się i będę zapierdzielać w pocie czoła wystarczająco długo, to osiągnę, co tylko chcę. To najważniejsza lekcja, którą dała mi moja Mama (notabene była nauczycielka).

Nie jestem pewna, czy Mama to przeczyta sama z siebie. Nie jest wielką fanką mojego bloga, a ja nie mam z tym problemu 🙂 Ale jeśli czytasz to, a wiesz, jaką jest cudowną Kobietą, daj Jej znać. Może Twoja rekomendacja zadziała i przeczyta ten pean. W końcu Jej się należy!

A wy kochani doceniacie swoje Mamy? Od kiedy sama jestem matką wiem, że to najtrudniejsza rola na świecie i nie patrzę już tak krytycznie na inne Matki. W końcu robimy, co możemy, nie?

 

Zapewne zainteresuje Cię również

10 komentarzy

  1. Kiedy zostajemy matkami zmieniamy sposób myślenia. Doświadczamy troski, obawy każdego dnia o dziecko. Tak to jest i zawsze będzie już gdzieś z tyłu głowy. Mam wspaniałą mamę 🙂 Dzień matki to wspaniały czas żeby podziękować, ale nie tylko. Powinniśmy być aktywni w życiu naszych rodziców 😉

  2. Piękna laurka dla Mamy. Chyba natchnęłaś mnie, aby napisać do mojej długi list. I napisać jej to, czego nie mówię… Dziękuję Ci.

    1. No właśnie czasem jest dużo łatwiej napisać niż powiedzieć wprost. Ja generalnie nie mam problemu z okazywaniem uczuć, ale i tak uważam, że łatwiej wyrazić to, co się czuje, gdy można edytować i poprawić tekst 🙂

  3. Wzruszyłam się Marysiu!! Piękną prawdę napisałaś o swojej Mamie! Jestem pewna, że Wasza córeczka też tak kiedyś powie o Tobie, bo jesteś wspaniałą kobietą, żoną i matką.
    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
    A… jeszcze sprawdzę czy Twoja Mama przeczytała…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *