Moje plany na 2017 rok. Co ważnego i dobrego się wydarzy?

Moje plany na 2017 rok

Lubię, gdy nadchodzący rok ma jakiś motyw przewodni. Wtedy lepiej mi się planuję, ponieważ wiem, na czym powinnam się skoncentrować. 2017 nie ma być czasem wielkich rewolucji. Będzie za to rokiem wytężonej pracy i konsekwentnej realizacji założonych planów.

Przygotowując się do zaplanowania obecnego 2017 roku, wyszłam z innego założenia niż zazwyczaj. Wcześniej zdarzało mi się wypisywać po prostu listę projektów, które wydawały mi się atrakcyjne i umiejscawiać je w czasie. Nie weryfikowałam głębszego znaczenia i szerszego sensu danego projektu, po prostu chciałam zrealizować coś, co wydawało mi się ważne. W tym roku podeszłam do zagadnienia inaczej: zastanowiłam się najpierw, co jest dla mnie naprawdę ważne i jaka jest moja lista priorytetów.

Okazało się, że bardzo podobne podejście ma Marcin Iwuć i polecam Wam zapoznanie się z jego artykułem „Jak pogodzić sukces zawodowy z osobistym”. Autor również podkreśla rolę stawiania w życiu na priorytety, bo – jak dowiodło wiele badań i moje skromne doświadczenie – nie da się być dobrym we wszystkim.

Postanowiłam więc praktycznie wprowadzić w życie założenia esencjalizmu, czyli skoncentrować się jedynie na kilku najważniejszych obszarach w życiu i działać.

Nie rozdrabniać się. Nie próbować swoich sił w ciągle nowych obszarach. Nie posuwać się naprzód małymi krokami w wielu kierunkach. Iść swoją drogą i poświęcać swój czas, tylko temu, co naprawdę istotne.

Moje plany na 2017 rok

Mam jeszcze jeden postulat, który chciałabym zrealizować, mianowicie więcej realizmu w planowaniu. Zauważyłam, że nie jestem superwoman, która śpi 3h na dobę i ogarnia wszystko ze swojej metrowej listy zadań. Moja doba nie jest z gumy. Poziom energii też już nie taki, jak 10 lat temu. Znam swoje możliwości i wiem, ile dam radę zdziałać w ciągu dnia, tygodnia i miesiąca, a co jest ponad siły. To bardzo uwalniająca wiedza, niwelująca w moim życiu wiele napięcia.

W 2017 roku nie mam ochoty, energii i czasu na wielkie zmiany. Po prostu. Kilka ostatnich lat było bardzo wymagających pod wieloma względami, chciałabym więc trochę odpocząć psychicznie i nabrać energii do kolejnych przedsięwzięć, które prawdopodobnie rozpoczniemy z M. w kolejnych latach.

Jesli miałabym określić w życiu jeden tylko prorytet albo metazasadę według której żyję, to byłby nią ŚWIĘTY SPOKÓJ zwany też przez niektórych SPOKOJEM DUCHA. Dotyczy on nie tylko mnie, ale całej mojej rodziny.

95% decyzji, które podejmuję ja i podejmujemy wspólnie z M. w życiu, jest związanych w jego utrzymaniem, lub wspięciem się na jego wyższy poziom. To priorytet absolutny. Wszelkie działania podejmowane w innych obszarach życia, mają na celu zapewnienie, że jest on spełniony.

Obszary, które uznałam obecnie  (w 2017 roku) za priorytety w moim życiu to (kolejność nieprzypadkowa):

  • finanse

Najważniejsza w tym roku jest skrupulatna realizacja naszego finansowego planu, a więc dokończenie budowania poduszki bezpieczeństwa i spłata samochodu, a także kontynuacja nadpłaty hipoteki i skrócenie okresu jej kredytowania we wrześniu 2017 roku. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ zrealizowanie tych celów pozwoli nam w kolejnych latach pójść dużo dalej i ruszyć z naprawdę dużymi projektami finansowymi. To podstawa i prorytet działań w tym roku.

  • zdrowie i fitness

Bardzo wysoko  na liście priorytetów jest w tym roku także dbanie o zdrowie i podjęcie kolejnej ( tym razem udanej) próby schudnięcia. W założeniu będzie to dieta ograniczająca węglowodany, z którymi żyję w toksycznej relacji typu love-and-hate. Trudno mi zwłaszcza zrezygnować z serów które kocham, makaronu i czekolady. Ponieważ zdrowie szwankowało mi dość dokuczliwie w zeszłym roku, postanowiłam zrobić szeroką gamę badań i udać się do kilkorga specjalistów. Muszę też wreszcie zająć się rehabilitacją i zakupem odpowiedniego obuwia, bo mój kręgosłup woła o pomoc. Jako formę aktywności fizycznej, na której się skupię w tym roku wybrałam basen, który jako jedyny mi nie szkodzi, a bardzo pomaga. Pływanie jest też moim ulubionym zajęciem sportowym. W bieżącym roku zamierzam też kontynuować picie dużej ilości wody, który to chwalebny nawyk wykształciłam w ubiegłym roku.

  • rozwój zawodowy

W listopadzie 2016 roku rozpoczęłam nową pracę w zupełnie nowej branży. W związku z faktem, że bardzo wiele obszarów jest dla mnie nowych, muszę się naprawdę dużo nauczyć. Moja firma wymaga też  nieustannego rozwoju zawodowego i podnoszenia kwalifikacji, co ja akurat uważam za rewelacyjny wymóg. Jakkolwiek bardzo mi się podoba cała idea, wymaga oba ode mnie sporych nakładów prywatnego czasu. Świadomie staram się wygospodarować na to jak najwięcej czasu, ponieważ wiem, że opłaci mi się to podwójnie: ułatwi mi stanie się specjalistą i wykonywanie pracy będzie łatwiejsze, a także mam większą szansę na awans lub zmianę pracy na lepiej płatną. Chciałabym też podjąć się zdalnej pracy dodatkowej, żeby dywersyfikować przychody, nie jestem jednak pewna, czy znajdę na to czas.

  • rodzina i przyjaciele

Rodzina i przyjaciele zawsze byli dla mnie ważni. Nie potrafię funkcjonować bez głębokich relacji z najbliższymi. I nie chcę. I jakkolwiek moje plany na 2017 rok kręcą się wokół innych obszarów, wiem, że i tak sporo czasu poświęcę na spotkania z przyjaciółmi i quality time z moją rodziną. Znam siebie i wiem, że inaczej byłaby nieszczęśliwa. I uznałabym, że podejmowane projekty nie mają sensu.

  • rozwój bloga

Bez presji i gdy starczy na to czasu. Blog jest moim hobby, zajęciem, które niesamowicie mnie relaksuje. I zamierzam go tak traktować w tym roku, bez celów w postaci ruchu, przychodów, współpracy. To moje miejsce w internecie i nie zamierzam pozwolić, by mnie stresowało. A, że nie jest na szczycie listy prirytetów, musi znaleźć swoje miejsce niżej. Nie znaczy to jednak, że nie zamierzam się przykładać do jakości treści i  jego wyglądu. To moje drugie dziecko i chciałabym, by ładnie się rozwijało, było ładne i żyło ze mną w zdrowej relacji.

 

Jak Wam się podobają moje plany i moje podejście? Czy bardzo różni się od Waszego?  Jakie są Wasze plany na 2017 rok? Czy spisujecie je czy pozostają w głowie? Jak zawsze zachęcam do wyrażania swojego zdania poniżej w komentarzach. Dziękuję za spędzony czas i zapraszam wkrótce.

 

Zapewne zainteresuje Cię również

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *