Wywiad: Monika Szydłowska i jej zabawny komiks o życiu zagranicą

Monika Szydłowska

Czy zastanawiacie się czasem – niezależnie od tego, czy żyjecie z Polsce czy gdzieś indziej – jak to jest żyć zagranicą? Jak naprawdę smakuje i wygląda emigracyjna rzeczywistość? Sytuacja polityczna i społeczna w Europie i zamieszanie związane z Brexitem,  powodują, że obraz polskiej emigracji w Szkocji (celowo nie wypowiadam się o całej Wielkiej Brytanii) nie jest klarowny i wielu z naszych znajomych w Polsce zastanawia się i pyta nas, jak się nam tu żyje. W Edynburgu stereotypy, nacjonalizm i kosmopolityzm mieszają się ze sobą w tyglu wielu kultur, a wśród nich żyje Monika Szydłowska – utalentowana polska ilustratorka, autorka popularnego fanpage na facebooku i książki – komiksu pt.”Do you miss your country„. Zapraszam was na spotkanie z tą niezwykłą dziewczyną i jej twórczością.

Już na wstępie muszę się Wam pochwalić, że Monika jest także moją koleżanką. Polubiłyśmy się i zawsze miałyśmy o czym pogadać. Dość długo nie wiedziałam, że prowadzi popularną na facebooku stronę z rysunkami o naszej wspólnej emigracyjnej rzeczywistości. Dowiedziałam się o ty, dopiero, gdy Monika przyznała, że zamieściła jedną z naszych rozmów w komiksie, który trafił do jej książki. Od razu ją nabyłam i … zauroczyłam się. Jest zabawnie, ale też do bólu prawdziwie i najczęściej to jednak czarny humor. Zresztą zobaczcie sami.

Monika Szydłowska

Książka „Do you miss your country” ukazała się nakładem Wydawnictwa Centrala, i możecie ją kupić klikając w ten link. Nie jest to link afiliacyjny, jeśli komuś przyszło to do głowy.

A oto – specjalnie dla Was – zapis mojej rozmowy z Moniką Szydłowską i niektóre z jej prac. Enjoy!

Ja: Czy fakt, że zaczęłaś malować sytuacje, które Cię spotykają, zmienił Twoje życie?

Monika Szydłowska: Nie posunęłabym się tak daleko. Na pewno 16 tysięcy fanów na facebooku dało mi chwilową „sławę“ w internecie, ale to sława wirtualna poza tym moje życie niewiele się zmieniło, jeżdżę autobusem do pracy, robię zakupy w lidlu. Czasem chodze do Waitrose, mam nawet kartę stałego klienta ale tylko dlatego, że jest blisko mojej pracy.

Monika Szydłowska

Ja: Czyli nie stałaś się cyber-celebrytką, tylko dlatego, że masz popularny fanpage na Facebooku? Ja na przykład jestem dumna, że Cię znam osobiście i wszystkim się chwalę 🙂

MS: Kiedyś wracając z pracy zostałam rozpoznana w autobusie. Dziewczyna podeszła do mnie i zapytała po angielsku czy jestem autorką bloga. Dlaczego po angielsku nie wiem. Innym razem poszłam do Polskiego Sklepu kupić „kocie języczki“ dla znajomej szkotki, fanki kotów. Było zimno, byłam zmęczona i do tego okazało się, że „Kocie języczki“ się skończyły. Na moje marudzenie sprzedawca odpowiedział pytaniem: „Mam tylko nadzieję, że przez to nie obsmaruje nas pani na facebooku?“ Udałam głupią i zapytałam „A, dlaczego?“, „Wiem, więcej niż się pani wydaje” – odpowiedział. Przy dłuższej rozmowie okazało się, że po moich ostatnich zakupach rozpoznał siebie na jednym z rysunków, ogólnie był miły, zarzucił mi tylko, że na obrazku jest „za gruby“.

Monika Szydłowska

Ja: Jak myślisz, trzeba mieć odpowiedni mindset, żeby być emigrantem?

MS: Tak, chociaż są różne typy emigrantów. Na pewno łatwiej się żyje na emigracji jak człowiek nie ogląda się za siebie, nie tęskni każdego dnia za Polską. Jest w stanie pić brytyjskie mleko bez krzywienia się i porównywania z „łaciatym“. Łatwiej też jest osobą pozytywnie nastawionym do świata, uśmiechniętym. W Polsce dużo narzekałam i marudziłam, musiałam to zmienić.

Monika Szydłowska

Ja: Uważasz więc, że życie w Szkocji, jest łatwiejsze i przyjemniejsze niż w Polsce? Dlaczego?

MS: Jest wiele powodów. Po pierwsze mieszkam w Edynburgu to wyjątkowe miasto, w którym są wzgórza i morze. Ludzie żyją blisko sztuki, w lato Fringe Festival opanowuje  całe miasto. To przyjazne środowisko dla artystów, gdzie są doceniani, a nie traktowani, jak darmozjady.

Po drugie ludzie są mili. To pierwsza rzecz jaka uderza w UK. Polacy mówią, że to jest życzliwość udawana. I rzeczywiście jak zwróciłam uwagę sąsiadom, żeby nie zostawiała swoich śmieci na klatce, dało się odczuć pasywną agresję ale było „polite“. Poza tym mam okazję znać naprawde miłych i dobrych ludzi.

Co jeszcze…poziom życia jest lepszy. Zarobki zazwyczaj starczą na „godne“ życie. No i jest zdecydowanie mniej bezsensownej biurokracji.

Monika Szydłowska

Ja: Czy świadomość nazwijmy to różnic międzykulturowych Cię nie boli? Polska rzadko wypada korzystnie w świetle takich porównań i widać odbicie tego w Twoich pracach…

MS: Czasem te różnice frustrują ale staram się podchodzić do tego z humorem stąd strona „Na emigracji.“ Zdarza mi się czytać komentarze pod moimi pracami i widzę, że często brakuje nam dystansu. Po kilku latach prowadzenia strony wciąż dziwi mnie, że moje komiksy są w stanie wyprowadzić ludzi z równowagi. Kłócą się między sobą, obrażają, piszą o wojnie…Więc chyba jednak te różnice bolą.

Ja: Jaki jest według Ciebie obraz Polaków tu u nas w Szkocji, w Edynburgu?

MS: W ciągu tych kilku lat mieszkania w Edynburgu dowiedziałam się, że pijemy głównie wódkę, jemy ogórki, jesteśmy kiepskimi kierowcami ale za to umiemy sprzątać no i oczywiście, polki to piękne dziewczyny. Jesteśmy postrzegani jako pracowity naród. Właściciel Polskiego sklepu powiedział mi, że musi mieć sklep otwarty do 22, żeby Ci co późno wracają z pracy mogli jeszcze coś u niego kupić. Przy tych polakach czuje się leniem bo wolę pracować na pół etatu.

Monika Szydłowska

Ja: Jak obserwowanie różnic międzykulturowych wpływa na codzienne decyzje, jakie podejmujesz? 

MS: No i jak wpływa na Twoją twórczość? Nie myślisz czasem, że gdyby nie te absurdy, nie powstałoby wiele z Twoich prac?

Z czasem przyzwyczajamy się do tych różnic. Na początku każdy dzień był przygodą teraz te różnice uderzają mnie dopiero jak odwiedzam Polske albo jak Mama wpadnie z wizytą.

Ja: Co tworzysz poza komiksami z cyklu Na emigracji.?

MS:Nic bardzo poważnego. Rysuje, maluje, wycinam, czasem nawet szyje.

Przymierzam się do nowego projektu komiksu fabularnego. Myślę, że temat emigracji wciąż będzie obecny w moich pracach.

Ja: Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas 🙂

Monika Szydłowska

Fajna i utalentowana jest Monika, prawda? Ja tam jestem jej wielką fanką i cieszę się, że mogłam się wam pochwalić jej twórczością i naszym wywiadem. Koniecznie dajcie znać, jak się wam podoba jej komiks! A wy, jak widzicie życie na emigracji?

 

Zapewne zainteresuje Cię również

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *