Jaki był miniony rok? Podsumowanie 2016 roku

Podsumowanie 2016 roku

Do końca roku zostało jedynie 7 dni, więc nadszedł najwyższy czas na podsumowanie. 2016 rok nie był to dla mnie łatwy, ale  z perspektywy czasu uznaję go za wartościowy i pouczający. Dziś, stojąc już w otwartych drzwiach 2017 roku, zapraszam na podsumowanie mijających 365 dni.

Wierzę w planowanie i skrupulatną realizację zamierzeń, dlatego w ramach podsumowania odnoszę się do wytycznych, które postawiłam sobie w artykule Moje cele na rok 2016.

Przyznam, że jestem bardzo zadowolona z faktu, że w zeszłym roku spisałam je i opublikowałam na blogu. Dzięki temu mogę dziś szybko zweryfikować realizację planów.

rozwój osobisty i zawodowy

W roku 2016 zaplanowałam:

  • zmianę pracy
    Po powrocie z urlopu macierzyńskiego zamierzałam zmienić pracę na bardziej rozwojową i przynoszącą wyższy dochód. Plan zakładał, że uporam się z tym do końca roku i … udało się. W listopadzie rozpoczęłam pracę w zupełnie nowej branży, podwyższyłam zarobki o około 30% i nareszcie czuję niekłamaną satysfakcję z tego co robię. Mogę więc uznać, tę część planu za zrealizowany na 100%
  • wznieść mój angielski na poziom proficiency  (CPE) i  (co najmniej) przygotować się do zdania certyfikatu językowego na tym poziomie. Nie zakładałam, że muszę przystąpić do egzaminu w 2016 r., choć byłby to miły bonus
    Certyfikatu nie zdałam, niemniej uważam, że rozwinęłam się językowo i rozszerzyłam zasób słownictwa, zwłaszcza tego specjalistycznego. Służyły temu przede wszystkim kursy i szkolenia, w których wzięłam udział, ponieważ w zasadzie nie poświęcałam czasu na tradycyjne zakuwanie słówek i zwrotów. I w tym obszarze jestem zadowolona z rezultatów, choć widzę, jak wiele jest jeszcze do zrobienia.

Przy okazji polecam Wam mój wpis o tym, Jak zacząć mówić po angielsku? Siedem króków do sukcesu
Przyda się wszystkim, którzy mają z tym problem.

  • rozwój bloga, w tym utrzymanie regularności wpisów, podwyższenie ich częstotliwości, trzymanie się obranego kierunku, rozwój zbudowanych wokół nich social media i doskonalenie umiejętności technicznych
    W tym obszarze, niestety, poległam na całej linii. W 2016 roku opublikowałam zaledwie 6 wpisów i zawiesiłam blogowanie właściwie na cały rok. Nie czułam się jako blogerka i trudno było mi znaleźć czas i motywację. Dopiero rosnąca ilość komentarzy czekającym na moderację uzmysłowiła mi, że ludzie czytają mojego bloga i warto pomyśleć o powrocie. A po publikacji wpisu Nie dla konsumpcjonizmu w Święta, który był moim powrotem, poczułam na nowo satysfakcję z pracy nad blogiem i dopiero wtedy uzmysłowiłam sobie jak bardzo mi tego brakowało. No więc I’m back
życie rodzinne i sprawy domowe:
  • Chcieliśmy także  ogarnąć ogród. Ze stanu mieszkania byliśmy zadowoleni, ale nasz ogród wymagał przeorganizowania.
    I stało się, dzięki bardzo ciężkiej fizycznej i koncepcyjnej pracy M. i mojemu wsparciu logistycznemu, mamy obecnie uroczy ogródek, w którym uwielbiamy się relaksować. Ogrom pracy był przytłaczający i wydawało się, że sami nie damy rady, ale… daliśmy i jesteśmy z siebie bardzo dumni. Well done us!

Podsumowanie 2016 roku

Ponadto zaplanowaliśmy:

  • wyremontować pokój córeczki i przenieść ją do niego z naszej sypialni. Tak tez zrobiliśmy a mała uwielbia bawić się u siebie. Cel uważam za zrealizowany 🙂
  • zorganizować niezapomniane party na moją 30-stkę i pierwsze urodziny córeczki.  I tu także się nam udało dopiąć swego, bo miałyśmy wspólnie super urodzinki, a ponadto dość spontanicznie wybraliśmy się świętować nasz okrągłe jubileusze do Paryża, co miała swoje plusy (uczyniło celebrację niezapomnianą) i minusy (rozjechały się nasze finanse, bo nie przewidzieliśmy, że francuska stolica jest aż tak droga).
 finanse,  budżet i inwestycje

Tu plan jest prosty i trudny zarazem. W 2016 r. mieliśmy po prostu maksymalnie oszczędzać. Do realizacji naszych życiowych planów finansowych potrzebna jest nam spora gotówka i  chcąc nie chcąc musimy kontynuować nasze (nareszcie dobre!) nawyki, a więc budżetować i oszczędzać.

I tu niestety pojawił się problem. Wprawdzie kończymy 2016 r. z dużo wyższą wartością netto niż go zaczynaliśmy, mamy też więcej oszczędności, ale nie trzymaliśmy się prostego założenia i wydaliśmy dużo więcej niż zakładaliśmy. Plan był taki, by dalej żyć bez samochodu i nigdzie nie jechać na wakacje. Po drodze jednak zmieniliśmy zdanie i kupiliśmy samochód, ponieważ było nam bez niego dość ciężko. Poza tym spełniliśmy moje marzenie o wyjeździe do Paryża, który jak pisałam wyżej okazał się sporo droższy niż  to przewidywaliśmy. Dlatego w przyszłym roku będziemy musieli skorygować nasz plan i „naprawić” dziury spowodowane przez wydatki na lifestyle.

Podsumowanie 2016 roku. Paryż

zdrowie i uroda:

Tu było sporo do zrobienia 🙂 Chciałam skończyć z wymówkami, że ciąża i trudny poród i wrócić do regularnych ćwiczeń i racjonalnego odżywiania. Chciałam wrócić do biegania i kontynuować jeżdżenie rowerem na basen.

Niestety wciąż prawie wszystko, co zaplanowałam w tej sferze na 2016 rok mogłabym przepisać na 2017. Cały rok obfitował w różnego rodzaju zmagania zdrowotne, które albo rzeczywiście uniemożliwiały mi prowadzenie aktywnego trybu życia albo były skuteczną wymówką dla pozostania sofa bear.  Jestem więc bardziej niż rozczarowana sobą w tej sferze i wiem, że aby nie stracić do siebie szacunku w przyszłym roku muszę na poważnie podejść do tematu. Dla zdrowia, urody i dobrego samopoczucia.

 

książki:

W 2016 roku zamierzałam kontynuować czytanie książek z moich list:

Książki do przeczytania przed trzydziestką. Lista obowiązkowa.

Książki do przeczytania przed trzydziestką. Lista dodatkowa

Ponadto moim marzeniem było znalezienie czasu na przeczytanie w rok 52 książek. Ani jeden ani drugi plan się nie powiódł. Przeczytałam dotychczas 19 książek i być może  do końca roku uda mi się skończyć tę obecnie czytaną. Wynik 20 książek w rok nie jest dla mnie ani trochę satysfakcjonujący, zwłaszcza, że lista pozycji, z którymi chcę się zapoznać ciągle się wydłuża. W tym punkcie jak mówi mój teść „plan osrał normę” 😉

podsumowanie

Pamiętacie zeszłoroczny wpis Podsumowanie 2015 roku. Zawierał on uzupełnianki, które fajnie nadają się do szybkiego podsumowania roku. Tak więc:

Rok 2016 był dla mnie rokiem zmian. Największym sukcesem była zmiana pracy. Dzięki niej moje życie jest bardziej harmonijne niż kiedykolwiek.

Nie udało mi się zadbać o formę fizyczną i nad tym ubolewam. Koniecznie muszę zapanować nad tą sferą w przyszłym roku. Jestem z siebie dumna, ponieważ nie ustaję w ciężkiej pracy i organizacji, żeby osiągnąć moje długoterminowe cele. Żałuję, że przestałam blogować, ale jak widać brakowało mi tego i wróciłam. Wakacje spędziłam w Paryżu, a Święta Bożego Narodzenia w Polsce z Rodziną. Zyskałam kilkoro przyjaciół, kilkoro straciłam. Zastosowałam też strategię uwalniania się od nadmiaru i dotyczyło to zarówno rzeczy, jak i ludzi. Proces trwa. Mam nadzieję, że w 2017 roku uda mi się wyzwolić ze wszystkich niesatysfakcjonujących relacji i projektów, a także oczyścić moje otoczenie.

Ale to już materiał na kolejny wpis, którego możecie się spodziewać już wkrótce. Ciekawa jestem, jak u Was wygląda podsumowanie 2016 roku. Jakie są wasze refleksje i spostrzeżenia? Co się Wam udało a nad czym trzeba ciężej popracować? Dziękuję za wspólnie spędzony czas i życzę Wam wspaniałych, wartościowych Świąt Bożego Narodzenia.

 

Zapewne zainteresuje Cię również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *