Za co jestem wdzięczna pod koniec 2019 roku?

Za co jestem wdzięczna

2019 był intensywnym rokiem. Niełatwym, pełnym zmian, ale przyniósł dużo dobrego. Nawet bardzo dużo. I nie mogę inaczej podsumować go, jak wyrażając, za co jestem wdzięczna.

Polecam wam praktykę wdzięczności codziennie. Ja przed zaśnięciem przypominam sobie, co dobrego mnie spotkało, co się udało, jak wielkie szczęście mam zasypiając w swoim domu, wśród bliskich, których kocham. I dzięki temu dystansuję się do tego wszystkiego, co mnie wkurzyło, zmęczyło, wytrąciło z równowagi. Nie jest łatwo doceniać każdy moment i pozostać pozytywnym w dzisiejszym szalonym świecie. Ale zdecydowanie warto, nie sądzicie?

A więc oficjalnie, pod koniec 2019 roku, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, jestem wdzięczna za:

  1. Syna. Urodził się w tym roku i z miejsca zmienił nasze życie. Nie wyobrażam sobie już codzienności bez niego. Jest moim promyczkiem, dopełnia idealnie naszą rodzinę. Daje nam mnóstwo radości i rozjaśnia uśmiechem nawet najdłuższy jesienny wieczór. Dziękuję, za mojego syna. I za córkę też.
  2. Zdrowie. To zdecydowanie najważniejszy obecnie obszar w naszym życiu. Dbam o nasze zdrowie wręcz obsesyjnie i bardzo i doceniam, że jest tak dobrze: nasze dzieci są zdrowe (no może nie w tej chwili, ale ogólnie jak najbardziej). Dolegliwości mojej Mamy dają się kontrolować lekami i nie cierpi. M. regularnie oswaja ból pleców na basenie i jest znacząco lepiej, poza tym nie ma na co narzekać. Ja jestem okazem zdrowia. Serio, nigdy nie czułam się lepiej. Dziękuję, że jesteśmy zdrowi. Za co jestem wdzięczna
  3. Relacje. Też zdrowe. Za M. – mojego partnera od blisko 18 lat, najlepszego przyjaciela. Za starych i nowych przyjaciół. Za serdeczne relacje w rodzinie po obu stronach. Za kuzynki, które są mi jak siostry. Za Mamę, która też jest mi przyjaciółką. No i za moje dzieciaki, małych ludzi, którzy nadają sens temu wszystkiemu. Dziękuję za relacje w moim życiu.
  4. Spokój. 2019 rok był bardzo stresujący. Nie opowiadałam wam o tym, ale padłam ofiarą ataku na tle rasowym i musieliśmy zmienić miejsce zamieszkania. A to wiązało się z ogromnym stresem przy sprzedaży mieszkania i kupnie domu, przeprowadzką, zamykaniem spraw w urzędach itp. Wszystko z kilkutygodniowym maleństwem przy piersi. Nie polecam. Ale… od kiedy mieszkamy w mniejszej miejscowości i mamy dom (to sąsiedzi byli problemem) jesteśmy wszyscy dużo spokojniejsi i szczęśliwsi. Prawda jest taka, że dopiero tutaj czujemy się u siebie. A to uczucie daje nam spokój. Dziękuję za ten spokój.
  5. Stabilizację. Mam na myśli stabilizację finansową. Po kilku latach naprawiania naszych finansów, uczenia się, co nam służy i jak połączyć finanse osobiste z firmowymi, w 2019 wreszcie dokończyliśmy budowę solidnej finansowej poduszki bezpieczeństwa. Dla tych, którzy jeszcze tego nie wiedzą, jest to kwota wystarczająca by pokryć np. 6 miesięcy wydatków( w naszym przypadku, może to być więcej 12-24 miesiące) bez konieczności pracy zarobkowej, zebrana na wypadek, gdyby coś nieprzyjemnego przydarzyło się jednemu lub obojgu z nas i uniemożliwiły nam pracę. Albo gdy zepsuje się coś dużego i drogiego, czego potrzebujemy, np. piec albo samochód. W tym roku uporządkowaliśmy również kwestie prawne i ustanowiliśmy testamenty dla obojga z nas. Świadomość, że my i nasze dzieci są zabezpieczone na wypadek przykrych wydarzeń daje nam dużo spokoju i miejsce, by odważnie realizować plany i marzenia.
  6. Odkrycie, że ogrodnictwo to moja wielka pasja. I zatracenie się w nim bez reszty. Przez pierwsze pół roku dbałam o mój ogród w mieście i zaczęłam uprawiać własne warzywa, co okazało się strzałem w dziesiątkę i przyniosło wiele pozytywnych zmian w naszym życiu. Najważniejsze, że zaczęliśmy wszyscy jeść więcej warzyw. Gdy okazało się, jak smaczne są te wyhodowane we własnym ogródku, nie mogliśmy się oprzeć i spożycie „zieleniny” znacznie wzrosło. Nawet nasza córeczka polubiła niektóre warzywa, bo są „nasze”. Poza tym ogród, w którym rośnie coś więcej niż trawnik i tuje (szczerze nie znoszę!) jest oazą spokoju i z przyjemnością spędza się w nim czas. No i jest źródłem ładnych zdjęć na Instagrama. Za co jestem wdzięczna
  7. Zmianę stylu życia na zdrowy. Najpierw była rezygnacja z chemii w sprzątaniu i kosmetykach.  I zmiana nawyków, by pomóc chronić naszą planetę. Potem własne warzywa i  zmiana nawyków żywieniowych na te właściwe. Następnie refleksja, że bez ruchu daleko nie zajdę w dbaniu o zdrowie i dołączyły regularne ćwiczenia.  Zadbałam też o odpowiednie nawadnianie. Tylko wysypianie się kuleje, no ale jestem matką niemowlaka – nie można mieć wszystkiego.  Możecie więcej przeczytać o mojej zmianie stylu życia  i jej pozytywnych konsekwencjach klikając tutaj.
  8. Konsekwencję w podjętych działaniach. Systematyczność i wytrwałość nigdy nie były moimi mocnymi stronami, niestety. Ale okazało się, że bez nich nie da się zrealizować żadnego z moich celów: ani tych zdrowotnych, ani finansowych, ani biznesowych. Żadnych. Na szczęście odkryłam książkę James Cleara Atomic Habits (kliknijcie po recenzję, jest super!)I przekonałam się, że warto być konsekwentnym. Że tylko tak rodzą się sukcesy. I tylko w ten sposób można zbudować nawyki, dzięki którym będziemy szczęśliwi i zdrowi. Tak więc wprowadziłam wiedzę wyniesioną z tej lektury w życie i voila: stałam się konsekwentna. Podeszłam do sprawy nieco ambicjonalnie i powiedziałam sobie, że teraz musi mi się udać i wiecie co? Udało się!
  9. Inspirujących ludzi i lektury. Przeczytałam w 2019 roku kilka dobrych książek (ich pełną listę znajdziecie klikając tu) i poznałam (lepiej) kilkoro ludzi, którzy w jakiś sposób mnie poruszyli, zmotywowali czy czegoś nauczyli. Jestem za każde takie doświadczenie bardzo wdzięczna. Wiem, że dzięki otwartości na nowych ludzi, wiedzę i doświadczenia cały czas się rozwijam.
  10. Spore kroki naprzód w realizacji naszych długofalowych planów. Pod koniec listopada dopięliśmy coś bardzo ważnego, co realnie przybliża nas w realizacji życiowych planów. Nie zdradzę wam, co to, ale uwierzcie, że satysfakcja jest ogromna. I poczucie sprawczości też. Jestem bardzo wdzięczna, że się nam udało.
A wy, za co jesteście wdzięczni w tym roku?

Jeśli podobał się wam ten artykuł, koniecznie udostępniajcie go znajomym. Dziękuję.

Zapewne zainteresuje Cię również

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *