Potęga produktywności, czyli „Zjedz tę żabę” Briana Tracy

zjedz tę żabę

 Skończyłam czytać książkę „Zjedz tę żabę” kilka dni temu, ale nie od razu zabrałam się do recenzowania. I dobrze, bo opinia na temat tej lektury mi się uleżała i teraz jestem pewna tego, co o niej myślę.

Nie wiem, czy wiecie kim jest autor? Dla wszystkich niewtajemniczonych: Brian Tracy jest mówcą motywacyjnym i coachem rozwoju osobistego. Brzmi strasznie, prawda? Mnie zazwyczaj odrzuca sama idea zaufania ludziom, którzy żyją tylko z opowiadania jak rozwinąć siebie i swój biznes, a sami nie osiągnęli żadnego sukcesu, poza przekonaniem ludzi, że są w stanie im pomóc odnieść sukces. Jakoś tego nie kupuję. Zapewne dlatego długo odkładałam decyzję o przeczytaniu tej pozycji. I co? Muszę ze zdumieniem przyznać, że tym razem się myliłam.

Eat that frog. Get more of the important things done – today! (czytałam tę książkę w oryginale) wydana została po polsku pod równie zwięzłym 😉 tytułem Zjedz tę żabę. 21 metod podnoszenia wydajności w pracy i zwalczania skłonności do zwlekania. I faktycznie rozprawia się z tym zagadnieniem szczegółowo i daje praktyczne porady, jak podnieść efektywność wykonywania zadań.

Obawiałam się przed lekturą, że znajdę tu tylko oderwane od siebie (i rzeczywistości) porady, ale książka zawiera też głębszą ideę, mianowicie: musisz wiedzieć co, chcesz osiągnąć.

Zanim zabierzesz się do realizacji celów i walki z prokrastynacją, musisz mieć klarowną wizję tego, czym jest dla ciebie sukces zarówno zawodowy, jak i prywatny.

Niby proste nie? Brian Tracy twierdzi, że tylko 3% populacji ma spisane cele i plan ich realizacji. Wielokrotnie przekonuje, że jedynie te przelane na papier (think on paper!) i uporządkowane cele mają szansę przeistoczyć się w rzeczywistość. Jak?

Nie ma magicznej metody

Nic nie wydarzy się samo. Jeśli nie zaplanujesz swojej pracy, nie ustalisz priorytetów, nie wygospodarujesz na nią czasu, a potem  nie usiądziesz i … nie wykonasz całej pracy od początku do końca, nie masz szansy na sukces. Znamienne wydaje się w tym kontekście zdanie Michała Anioła:

#inspiracjadodziałania

Mało odkrywcze? A kiedy ostatnio osiągnąłeś coś na czym naprawdę Ci zależało? Coś dużego, co bez wahania możesz określić mianem sukcesu? No właśnie. Warto więc przeczytać tę książkę i wziąć sobie rady Tracy’ego do serca.

O tym, jak zrobić to, co trzeba, czyli o wykonywaniu nieprzyjemnych lecz koniecznych zadań pisałam niedawno. Zapraszam Cię także do lektury tego tekstu <<klik po artykuł >>

Siła leży w konsekwencji i świadomości, co chce się osiągnąć

Podczas lektury naszło mnie na wiele przemyśleń. Większość z nich była wynikiem wykonywania ćwiczeń zadanych w książce. Od kilku lat posiadam jasno zdefiniowane cele i plan działania, niemniej jest wciąż wiele obszarów, w których muszę się poprawić. Jak na przykład tendencja do rozmieniania się na drobne, zabierania do wykonywania małych czynności, które okazują się być bardziej czasochłonne niż przypuszczałam. Marnuję w ten sposób czas, którego – przy pracy na etacie, prowadzeniu bloga i działalności w internecie i małym dziecku – obiektywnie i tak mam mało.

Nie zawsze też działam zgodnie z tym, co zakłada moja lista zadań, albo nie mam takiej listy wcześniej przygotowanej i robię trochę to, trochę tamto, a tak naprawdę nic! Według autora Eat that frog to ogromny błąd. Chaotyczne działanie i skupianie uwagi na mało znaczących dla naszego głównego celu czynnościach nie przybliża nas ani o krok do osiągnięcia celu. Tracy pisze:

Do first things first and second thing not at all.

Od dnia, w którym przeczytałam o tym, jak przygotowywać listy zadań i jak selekcjonować czynności i priorytetyzować działania, moja produktywność znacząco wzrosła. Skonkretyzowałam plan, który miałam, zaznaczyłam obszary, w których jest najwięcej do zrobienia i które doprowadzą mnie do upragnionego celu i konsekwentnie działam.

Long-time perspective turns out to be more important than family background, education, race, intelligence, connections ora virtually any other single factor in determining your-success in life and at work.

Bałam się odrobinę, że moi bliscy zbuntują się przeciw zamkniętym drzwiom i ogłoszeniu „teraz pracuję, nie przeszkadzajcie mi”, ale nic takiego nie miało miejsca. Odnoszę wręcz wrażenie, że traktują to, co robię poważniej, bo… ja sama traktuję to poważnie.

Zjedz tę żabę

Dzieki Brianowi Tracy’emu mam pełny obraz mojej sytuacji i drogi, jaką muszę pokonać, by zrealizować moje cele. Uczę się eliminować zbędne zadania – te, które nie przybliżają mnie do celu. Teraz wiem, że jeśli poważnie traktuję swoje cele, nie mogę się rozdrabniać. To najważniejsza lekcja, jaką wyniosłam z lektury Eat that frog.

Podsumowując, oceniam tę książkę bardzo pozytywnie: jako przydatną, budzącą uśpione siły, skłaniającą do podjęcia konkretnych działań. Spełniła swoją funkcję i mogę ją wam gorąco polecić.

A jak u was z produktywnością i osiąganiem założonych celów? Macie swoje ulubione triki, albo lektury które was pobudziły do skutecznego działania? Dajcie mi znać w komentarzu, ja to u was wygląda. Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i do następnego!

 

Zapewne zainteresuje Cię również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *